Tylko 30 z produkowanych w Polsce wód można nazwać mineralnymi, większość z nich to po prostu zwykła woda źródlana. Kupowanie jej usprawiedliwia jedynie fakt, że jakość wody w polskich wodociągach w wielu miastach jest niezadowalająca. Dobrą wodą mogą pochwalić się jedynie Kielce, Olsztyn, Bielsko-Biała, Białystok, Wrocław, Żywiec oraz Lublin. Najlepszą kranówkę w Polsce ma Łódź – w 80 proc. pochodzi ona ze studni głębinowych, jest krystalicznie czysta i zawiera wiele mikroelementów.
Wbrew powszechnemu przekonaniu nawodnienie organizmu wcale nie oznacza w takiej sytuacji przysporzenia sił, wręcz przeciwnie, picie nieodpowiedniej wody może nas osłabić!
Jak tłumaczy Tadeusz Wojtaszek z programu „Woda dla zdrowia”, przed nadmierną temperaturą otoczenia organizm broni się poprzez intensywne pocenie się. W ten sposób obniża się ciepłota ciała, ale wraz z potem wypływają z naszego organizmu składniki mineralne – przede wszystkim sól, która zawiera dużo sodu. Dlatego w czasie upałów należy pić wody wysokozmineralizowane, które wzmacniają elektrolity w mięśniach i dodają sił.
Ekspert wyjaśnia, że znaczny ubytek sodu i innych składników mineralnych z organizmu rozregulowuje gospodarkę wodno-elektrolitową, która warunkuje sprawność mięśni. W efekcie nadmiernego pocenia stajemy się ociężali i apatyczni, pogarsza się nasze samopoczucie, odczuwamy dolegliwości sercowe i boli nas głowa.
Picie w takiej sytuacji zwykłej wody źródlanej niezawierającej soli mineralnych powoduje szybsze odwodnienie organizmu. Jest w nim coraz mniej sodu, który utrzymuje na odpowiednim poziomie zawartość wody w naszym ciele. Im więcej pijemy, tym szybciej wydalamy z siebie wodę, a wraz z nią dające siłę składniki mineralne. Dochodzi wówczas do zasłabnięć, pojawia się też ryzyko zaburzeń pracy serca.
Około tysiąc gospodarstw w gminie Mszana Dolna będzie używać baterii słonecznych do ogrzewania wody i domów. To nie pierwsza małopolska gmina, która zdecydowała się na wykorzystanie energii słonecznej jako źródła ciepła, ale w Mszanie Dolnej skala tego przedsięwzięcia jest największa, bo obejmie ono co trzeciego mieszkańca.
- Kilka lat temu sam miałem wątpliwości, czy kolektory słoneczne to właściwe rozwiązanie - przyznaje wójt Mszany Dolnej Tadeusz Patalita. Wtedy gmina realizowała program termomodernizacji budynków użyteczności publicznej i na wszystkich eksperymentalnie zamontowano solary. - Teraz wiem, że taka inwestycja szybko się zwraca - podkreśla Tadeusz Patalita. Połowę kosztów - szacowanych na blisko 15 mln zł - Mszana Dolna chce pokryć z dotacji z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.