Jeżeli chodzi o kary pieniężne za odprowadzanie ścieków do wód lub do ziemi niezgodnie z warunkami określonymi w pozwoleniach, to zasadniczego znaczenia nabierają pozwolenia wodnoprawne. Większość podmiotów korzystających ze środowiska wodnego ma bowiem pozwolenia wodnoprawne wydane na podstawie ustawy z 24 października 1974 r. Prawo wodne (Dz. U. nr 38, poz. 230 ze zm.). Zgodnie z postanowieniami art. 205 ust. 2 Prawa wodnego z 2001 roku „zakłady posiadające pozwolenia wodnoprawne na pobór wody oraz pozwolenia wodnoprawne na wprowadzanie ścieków do wód lub do ziemi są obowiązane wystąpić z wnioskiem o wydanie pozwolenia wodnoprawne go, o którym mowa w art. 129, w terminie do trzech miesięcy przed upływem obowiązywania pozwolenia o najkrótszym terminie obowiązywania". Natomiast w art. 205 ust 4 Prawa wodnego z 2001 r. określono, że zakłady wprowadzające do urządzeń kanalizacyjnych ścieki zawierające substancje szczególnie szkodliwe dla środowiska wodnego, określone na podstawie art. 45 ust. 1, pkt. 1 obowiązane są do uzyskania pozwoleń wodnoprawnych, o których mowa w art. 122 ust. 1, pkt. 10, w okresie trzech lat od dnia wejścia w życie ustawy.
Z postanowień przytoczonych przepisów jednoznacznie wynika, iż co najmniej przez trzy lata od wejścia w życie Prawa wodnego z 2001 r. w obrocie prawnym funkcjonować będą dwa rodzaje pozwoleń wodno-prawnych: wydane jeszcze pod rządami Prawa wodnego z 1974 r. i pod rządami obecnego Prawa wodnego.
Jeszcze do niedawna pojęcie „szarej wody” tak naprawdę nie kojarzyło się z niczym pozytywnym. Szara woda to był synonim ścieków, bezużytecznych i szkodliwych, których należało się pozbyć. Ale nie tak prędko. Spróbujmy zastanowić się nad problemem ścieków. Czy wszystkie są bezużyteczne? Proces oczyszczania ścieków można podzielić na kilka etapów. Począwszy od mechanicznego oddzielania i filtrowania poprzez biologiczne oczyszczanie i oddzielanie osadów i odprowadzanie oczyszczonej wody do rzek lub innych zbiorników wodnych. Takim procesom poddawane są wszystkie ścieki z naszego gospodarstwa domowego, ale czy aby wszystkie nasze ścieki muszą być oczyszczane w ten sposób? Spróbujmy spojrzeć na problem ścieków z naszego domu jako na surowce wtórne. Przecież segregujemy, a przynajmniej powinniśmy, papier, szkło, plastik, złom. Czemu nie potraktować naszej wody odpadowej też w ten sposób. Zastanówmy się nad segregacją naszych ścieków.
Czy woda po naszym porannym prysznicu powinna być oczyszczana w ten sam sposób co woda z fekaliami z naszej toalety? Orientacyjne zużycie wody w naszym domu przedstawia się następująco: Mycie (prysznic, kąpiel) – 35% Spłukiwanie toalet – 30% Pranie – 20% Zmywanie i spożycie – 10% Sprzątanie – 5% Na pierwszy rzut oka widać, że mycie i pranie to około 55% naszego globalnego zużycia, a drugim, dość ważkim miejscem zużycia wody, są spłuczki toalet – 30%. Postawmy sobie pytanie o celowość napełniania spłuczek toaletowych wodą, która pod względem czystości jest sklasyfikowana jako PITNA !!!. Jest w tym sens? Ewidentny brak sensu w spłukiwaniu toalet wodą, która nadaje się do bezpośredniego spożycia był pierwszym etapem do stworzenia naszego SYSTEMU RECYKLINGU SZAREJ WODY.
Ścieki wybijają przez studzienki
Według dyrektorki, mieszkańcy nagminnie wrzucają do kanalizacji zużyte mopy i szmaty, o pierzu i wnętrznościach z zabijanych kur nie wspominając. Z rur wyciągnięto raz dziecięcy wózek, zdarzają się zabawki czy prześcieradło.
- A prezerwatyw to jest cała masa - mówi Żurek.
Śmiecie powodują zatykanie rur, a to prowadzi do tego, że ścieki wybijają przez studzienki. Największy problem jest w tych miejscowościach, gdzie jest dużo przepompowni, tak jak w Pustkowie. Odpady unieruchamiają pompę tłoczącą ścieki i niedługo potem wokół obiektu powstaje cuchnące wylewisko.
Kosztowna operacja
- Wtedy ludzie dzwonią, że śmierdzi i ich zalewa, a my nic nie robimy. Takich zgłoszeń mamy przynajmniej dwa w tygodniu. Do każdego trzeba wysłać pracowników, którzy mogliby w tej chwili zajmować się innymi obowiązkami. Ekipa musi wyczyścić rury, uruchomić pompę. To wszystko trochę trwa i kosztuje. Za godzinę pracy sprzętu do przepłukiwania rur płacimy 300 zł - mówi Żurek.
Potrzebny monitoring
Dyrektorka przyznaje, że wylewaniu ścieków z przepompowni mógłby zapobiec monitoring, dzięki któremu można wcześniej wykryć awarię sprzętu i wysłać na miejsce ekipę zanim dojdzie do wybicia ścieków.
Baterie bezdotykowe – nowoczesne i bardzo popularne ostatnio modele armatury. To tzw. baterie bez kurka – nie wymagają bowiem standardowej obsługi. Uruchamiają się, gdy ręce lub inny obiekt, np. szczoteczka do zębów, pojawiają się w zasięgu działania czujnika. Woda przestanie lecieć, gdy odsuniemy dłonie. Baterie takie gwarantują nie tylko higienę i komfort korzystania, ale także oszczędność.
Cieknący kran – nieustanne kap, kap z baterii nie tylko wprowadza nerwowość, ale także jest niepotrzebnym wydatkiem dla domowego budżetu. Gdy z twojego kranu wycieka jedna kropla na sekundę, to po roku można się spodziewać „ucieczki” ponad 11 tysięcy litrów wody!!! Koszty oczywiście zostaną wliczone do rachunku za wodę – warto więc skontrolować stan instalacji wodociągowej w mieszkaniu i szybko naprawić jej nieszczelne elementy.
Dwuuchwytowe baterie – to baterie, które stopniowo wychodzą z użycia nie tylko ze względu na mniejszą wygodę obsługi, ale również ze względu na ich znaczne zużycie wody. Zanim uregulujesz temperaturę i strumień, kręcąc dwoma kurkami, minie trochę czasu – a to oznacza niepotrzebny wypływ wody. Oczywiście, są jeszcze na rynku modele baterii dwuuchwytowych, które cieszą się popularnością jako element wystroju retro – jednak nie należą one do oszczędnych!