Optymalizacja w fazie projektowania dotyczy wyboru struktury systemu, jego parametrów technologicznych i konstrukcyjnych oraz opiera się na prognozowaniu działania tego systemu przy uwzględnieniu zakłóceń zewnętrznych i wewnętrznych, głównie zmienności składu i temperatury wody, czystości stosowanych reagentów, stanu urządzeń i obiektów zakładu. Sterowanie złożonymi systemami uzdatniania wody jest realizowane w układzie wielowarstwowym, zgodnie z zasadą hierarchiczności, przy założeniu wielowymiarowości ich procesów jednostkowych. Dobór struktury systemu sterowania optymalnego jest przedmiotem interpretacji metodycznych nad sformułowaniem tego problemu i podlega każdorazowej weryfikacji. Sterowanie takie, realizujące optymalizację dynamiczną, polega na ciągłym dostosowywaniu zmiennych sterujących systemu do ich wartości optymalnych, uzależnionych od zbioru i poziomu działających zakłóceń. Rzadko stosuje się pełne optymalne stochastyczne sterowanie w zakładach wodociągowych, jednak zarówno budowa coraz większych zakładów uzdatniania wody, jak i wzrost zanieczyszczenia prowadzi do poszukiwania rozwiązań najlepszych, będących przedmiotem sterowania i optymalizacji. Stosowana obecnie najczęściej metoda eksploatacji zakładów uzdatniania wody nie wymaga dużego stopnia formalizacji strategii sterowania, ponieważ decyzje o zmianie reżimu technologicznego uzdatniania wody podejmowane są przez zespoły wykwalifikowanych specjalistów, na podstawie wyników analizy chemicznej, bakteriologicznej i badań technologicznych. Zmiany jakościowe i ilościowe składu wód użytkowych (w prognozach dla potrzeb eksploatacji technologii uzdatniania) przyjęto aproksymować w postaci szeregu następujących po sobie stanów ustalonych lub quasi-ustalonych, o tak dobranych przedziałach czasowych, aby wewnątrz nich zmiany te można było pominąć. Zasadniczy fragment struktury zdecydowanej większości współczesnych syste
Ryby są odławiane ze względu na tegoroczną akcję oczyszczania jeziora Maltańskiego. Jak do tej pory, z wody wyciągnięto już ponad sześć ton ryb. Są to głównie płocie, ale w sieci "maltańskich" rybaków trafiają też okazy innych gatunków, jak sumy czy sandacze. – Znaleźliśmy też parę kilkukilogramowych karpi – informuje Janusz Rajewski, dyrektor POSiR. – Póki co, nie ma jednak żadnych rekordowych okazów – dodaje z uśmiechem.
Na Malcie obowiązuje całoroczny zakaz wędkowania. Wędkarze pojawiają się na brzegu tylko w wyjątkowych okolicznościach. W tym roku pozwolono im zarzucić haczyki właśnie przed operacją spuszczania wody z jeziora. Jednak wędkarze nie wszystkie ryby odłowli. Przyszła więc kolej na realizowaną z większym rozmachem operację rybaków.
Według szacunków, w Malcie może pływać nawet 60 ton ryb. Ich odławianie potrwa jeszcze około miesiąca. A co się stanie ze złowionymi sztukami? – Część z nich trafi na przechowanie do innych jezior – łowisk wędkarskich, gdzie przeczekają do wiosny. Wtedy wpuścimy je z powrotem do Malty – tłumaczy Rajewski. – Część ryb zostanie jednak przeznaczona na sprzedaż.
Raz na cztery lata poznaniacy mają okazję przespacerować się po dnie jeziora Maltańskiego, bez obaw, że zmoczy ich woda. Zaopatrzeni w kalosze amatorzy przygód próbują przejść po dnie opróżnionego z wody zbiornika. Odstraszać może jedynie gruba warstwa mułu, która wkrótce jednak zostanie zebrana z dna.
Na pokrytym mułem dnie jeziora znaleziono różnorodne "skarby". Puste butelki, puszki i inne nieczystości czekają na posprzątanie. Potem muł zostanie usunięty przy zastosowaniu sprzętu ciężkiego, który wjedzie na dno zbiornika. Akcja oczyszczania jeziora ma się zakończyć na wiosnę. Wtedy niecka zostanie ponownie napełniona.