Przez ostatnie lata wiele osób zajmujących odpowiedzialne stanowiska w administracji państwowej i samorządowej koniecznie domagało się legitymizacji wykonywania na podstawowym szczeblu administracji planów (programów, koncepcji) ochrony wód i gospodarki ściekowej.
Nie pomagały nietrafione inwestycje w oczyszczalniach ścieków i kanalizacjach. Ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków obowiązek wykonywania planów modernizacji i rozwoju sieci nałożyła wyłącznie na przedsiębiorstwa komunalne stanowiące ich własność. Prawo ochrony środowiska nałożyło obowiązek wykonania programów, ale nie określiło ich szczegółowości w części dotyczącej ochrony wód. Stąd wątpliwości w tej materii. Oczywiście powód był prozaiczny. Jakiekolwiek opracowania w tej mierze musiałyby skutkować inwestycjami poważniejszymi niż zakup koszy i ogrodzenie składowiska. Przecież lepsza nieświadomość.
Dziś za każdy metr sześcienny zużytej wody i wylanych ścieków (przyjmuje się, że tyle samo pobieramy, ile wylewamy) płacimy 6,44 zł. W styczniu za ten sam metr zapłacimy już 7,43 zł. Wzrośnie też opłata eksploatacyjna za tzw. odczyt licznika -z 12 do 14 zł.
- Szacujemy, że rachunek dwumiesięczny czteroosobowej rodziny zwiększy się o jakieś 25 zł - mówi Tomasz Makowski, rzecznik Zakładu Wodociągów i Kanalizacji.
Z naszych kalkulacji wynika, że będzie to prawie 30 zł, więc dwumiesięczny rachunek za wodę w lutym wyniesie średnio 228 zł.
Podwyżki były planowane. Rada miasta, uchwalając na początku tego wieku Program Poprawy Jakości Wody (szereg inwestycji, z największą, budową oczyszczalni ścieków na czele), zgodziła się na to, że to szczecinianie spłacą dług zaciągnięty na realizację tego programu. Wprawdzie z 288 mln euro, które kosztuje program, 66 proc. dostaliśmy z unijnego Funduszu Spójności, jednak ponad 400 mln zł musimy sami dopłacić. Pożyczka do tej pory była zamrożona. Spłacać ją zaczniemy właśnie od stycznia. Spłacimy dopiero po 2020 r.
Woda ma ok. 55 stopni Celsjusza i w pełni nadaje się do ogrzewania budynku Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Nie obyło się jednak bez problemów. W nocy ze środy na czwartek musiała interweniować straż pożarna - podaje Gazeta Pomorska. - Było niebezpieczeństwo, że okoliczny teren zostanie zalany - tłumaczy rzecznik toruńskich strażaków Marek Dembski.
- W środę, około godziny 16, dotarliśmy do pierwszych gorących wód - mówił z dumą na antenie Radia Maryja ojciec dyrektor. Efekty dotychczasowych wierceń potwierdzają trafność prognoz krakowskich naukowców, którzy przekazali Radiu Maryja wyniki swoich wieloletnich badań nad zasobami geotermalnymi Polski i zachęcili redemptorystów do inwestycji.
Dyrektor Radia Maryja zaznaczył, że wiercenia będą prowadzone zgodnie z koncesją do głębokości 2950 metrów. Tam woda ma mieć temperaturę niemal 90 stopni. O. Rydzyk ma nadzieję, że uda się dotrzeć do jeszcze bardziej gorących wód, co pozwoliłoby produkować prąd, zarówno na własne potrzeby jak i na sprzedaż.
Według prof. Ryszarda Kozłowskiego, odpowiedzialnego za naukową stronę przedsięwzięcia, wodę o temperaturze 60 stopni można wykorzystać w ciepłownictwie, balneologii, rekreacji, suszarniach drewna, cieplarniach i hodowli ryb ciepłolubnych.