W maju zakończył się pierwszy etap pomiarów lodowców, prowadzonych przez polskich naukowców na lodowcu Hansa na Spitsbergenie.
"Badania lodowców Arktyki są niezwykle istotne w kontekście zmian klimatycznych. Kriosfera traktowana jest powszechnie jako wrażliwy wskaźnik zmian środowiska przyrodniczego. Stąd też ocieplenie klimatu znajduje swoje odzwierciedlenie w geometrii lodowców" - wyjaśnił PAP glacjolog, dr Mariusz Grabiec z Uniwersytetu Śląskiego, uczestniczący w badaniach.
Lodowce zmniejszają się, a wytopiona z nich woda powoduje wzrost poziomu mórz i oceanów. Naukowcy stale obserwują topnienie lodowców, aby móc określić związek tego zjawiska ze zmianami klimatycznymi i przewidzieć podnoszenie się poziomu wód.
Naukowcy z Australii i Nowej Zelandii opracowują specjalny model komputerowy, który pozwoli przewidzieć wpływ zmian klimatycznych na lodowce szelfowe Antarktydy. Odpowiedzią na nurtujące pytania może być badanie obecności śryżu, znajdującego się w podziemnym jeziorze Wostok oraz pod lodowcem szelfowym Amery we wschodniej Antarktyce. Te drobne, przypominające kształtem dyski kryształki lodu, zwykle dryfują swobodnie dookoła Antarktydy tworząc pak lodowy. Ostatnio stwierdzono ich występowanie również w kolumnach wody na dnie mórz lodowych.
Po raz pierwszy w historii naukowcom udało się opracować kompletną mapę głębokości jeziora Wostok znajdującego się pod około 4000 metrową pokrywą antarktycznego lądolodu. Badania wykazują, że jezioro to dwa osobne baseny, które mogą zawierać osobne ekosystemy. Istniejąca między basenami przegroda ogranicza, wedle ustaleń naukowców, wymianę wody pomiędzy nimi. Dzięki temu odkryciu naukowcy muszą zmienić podejście do problemu eksploracji nietkniętych głębin jeziora.
Doszło do tego po tym, jak Moskwa zgłosiła pretensje do 1 min km2 Arktyki. Nowa flota Kanady ma kosztować prawie 7 mld dolarów. Jest jednak o co walczyć. Szacuje się, że w spornym obszarze znajduje się jedna czwarta nie eksploatowanych złóż ropy i gazu. O te ziemie upominają się także USA i kraje skandynawskie. Kością niezgody jest również przejście północno-zachodnie, szlak morski prowadzący przez wody podbiegunowe, który zdaniem Ottawy, leży na kanadyjskich wodach wewnętrznych. Prawa Kanady do przejścia północno-zachodniego nie chcą uznać Stany Zjednoczone.
Wśród wielu zapowiadanych kataklizmów, które mają na nas spaść jako kara za zatruwanie atmosfery gazami cieplarnianymi, wymienia się gigantyczną powódź, która nastąpi po stopnieniu lodów Antarktydy. Ile jest prawdy w złowieszczym proroctwie?
Antarktyda jest cool (ang. chłodny, ale potocznie: wspaniały, bombowy!) prawie od 34 mln lat. Zanim mrozy zamieniły ją w krainę wiecznego śniegu i lodu, miała bogatą szatę roślinną. Prawdopodobnie tylko wysoko w górach występowały małe lodowce, jedne z niewielu wówczas na Ziemi. Ochłodzenie przyszło nagle, po kilkudziesięciu milionach lat względnego klimatycznego spokoju. Na przełomie dwóch okresów geologicznych - eocenu i oligocenu - w kontynent uderzyły dwie wielkie fale zimna trwające ok. 40 tys. lat każda. Helen Coxall z Cardiff University, która dwa lata temu opisała w „Naturę" tę metamorfozę, uważa, że zaczęła się ona od raptownego obniżenia temperatur letnich, co sprawiło, iż spadły zimą śnieg nie zdołał stopnieć. Załamanie klimatu miało zapewne zasięg globalny, choć mogło być spowodowane tym, że nieco wcześniej od Antarktydy oderwała się Ameryka Południowa, w wyniku czego ten pierwszy kontynent został odizolowany przez morze od innych.
Mimo, że oczyszczalni ścieków przybywa, jakość wód w Polsce nadal jest zła. Główne przyczyny to wpływ rolnictwa i nieskanalizowanych miejscowości. W 2005 roku w województwach świętokrzyskim, podkarpackim i małopolskim wód o bardzo dobrej jakości nie było wcale, wód o dobrej jakości, czyli II klasy czystości – było mniej niż 2%, o zadowalającej jakości (III klasa) – 54%. Reszta to wody o niezadowalającej lub złej jakości. 75% wody dostarczanej przez największe ujęcia dla potrzeb gospodarki komunalnej nie spełnia warunków sanitarnych. Główną przyczyną jest zawartość związków biogennych oraz zasolenie. Około 70% polskich studni gospodarczych i około 30% wodociągów wiejskich zaopatrywanych z ujęć podziemnych zawiera wodę o złej jakości. Powodem tego jest niedopuszczalne stężenie azotanów.