Premier Włoch Silvio Berlusconi zapowiedział, że na lipcowym szczycie przywódców G8 i G14 na wyspie Maddalena, którego będzie gospodarzem, zaproponuje połączenie Morza Martwego z Morzem Czerwonym.
Przemawiając na konferencji donatorów dla Strefy Gazy w Szarm el-Szejk w Egipcie, szef włoskiego rządu oświadczył, że inwestycja ta byłaby bardzo ważna dla wszystkich państw regionu: Jordanii, Izraela i Palestyny. Dzięki połączeniu obu mórz -argumentował - można by dostarczać do regionu energię, której potrzebuje, a także wodę, by zamienić duże połacie ziemi na tereny uprawne.
Naukowcy alarmują, że Morze Martwe wysycha w bardzo szybkim tempie. Najnowsze badania ekspertów z Niemiec potwierdziły, że ta tendencja utrzymuje się już od ponad 30 lat.
Poziom wody w Morzu Martwym spada obecnie o 70 centymetrów rocznie. W tym samym okresie powierzchnia tego akwenu zmniejsza się o 4 kilometry kwadratowe.
Przez to coraz trudniejszy dostęp do morskiej wody mają turyści.
Zmiany geologiczne zagrażają też infrastrukturze, narażone są głównie lokalne drogi. Według naukowców z Uniwersytetu Technologicznego w Darmstadt, przyczyną jest szkodliwa działalność człowieka.
Jak co roku nad Bałtyk ściągną tysiące Polaków, którzy będą chcieli odpocząć na bałtyckich plażach. Problem w tym, że polskie morze ma się coraz gorzej. Jedną z przyczyn złego samopoczucia Bałtyku są związki fosforu znajdujące się w detergentach.
Dlatego międzynarodowa organizacja ekologiczna WWF wysłała list do wiodących producentów proszków do prania, pytając o to, czy w ich produktach znajdują się fosforany. Na podstawie odpowiedzi z firm produkujących bądź dystrybuujących proszki w Polsce dowiedzieliśmy się, którym z nich zależy na zdrowym Bałtyku, a którym los naszego morza jest obojętny.