-
Woda odgrywa w życiu człowieka bardzo ważną rolę - reguluje temperaturę ciała, bierze udział w procesach trawienia i wydalania produktów przemiany materii, odpowiada za równowagę pracy całego organizmu. Dorosły, zdrowy człowiek codziennie traci ok. 2-2,5 litra wody na drodze procesów fizjologicznych i ten deficyt stale trzeba uzupełniać. Jeśli tego nie robimy, grozi nam złe samopoczucie. Jeśli pijemy niewystarczającą ilość wody możemy odczuć spadek wydajności fizycznej, zmęczenie, bezsenność, pogorszenie koncentracji, bóle głowy, a nasza cera będzie wyglądać niekorzystnie. Chroniczny niedobór wody może spowodować wystąpienie kamicy nerkowej i trwałego zwyrodnienia stawów. Warto więc pić wodę, zwłaszcza że jest to napój pozbawiony kalorii i sprzyjający zachowaniu szczupłej sylwetki.
-
Wody mineralne kupuje zdecydowana większość Polaków. Wprawdzie chętniej wybieramy wody gazowane, uważane za bardziej orzeźwiające i lepsze w smaku, ale i to powoli się zmienia.
Woda nie tylko gasi pragnienie, rozpuszczone w niej składniki mineralne, głównie wodorowęglany, siarczany, chlorki, sód, potas, wapń, magnez ułatwiają właściwą przemianę materii i zmniejszają ryzyko pojawienia się wielu chorób.
Wody niskozmineralizowane zalecane do powszechnego spożycia, cechuje je niska zawartość chlorku sodowego, dlatego są szczególnie wskazane do posiłków dla niemowląt oraz osób ograniczających spożycie soli w diecie. Wody wysokozmineralizowane to wody chlorkowo-sodowe, które stanowią cenne źródło soli wapniowych i magnezowych oraz jonów fluorkowych. Tego typu wody pozwalają osobom ciężko pracującym uzupełnić wypocone składniki mineralne. Nie są jednak polecane dla dzieci czy osób cierpiących na nadciśnienie i choroby nerek.
-
Żeby pieniądze nie wyciekały przez palce, przede wszystkim musisz wiedzieć, jak są rozliczane twoje rachunki. Bo nie ma jednego ogólnego regulaminu dla wszystkich budynków w województwie.
Wysokość rachunków za wodę, zależy głównie od Ciebie. Nie wystarczy zakręcać kurek.
Zostanie Ci więcej w kieszeni, jeśli będziesz znał regulamin obowiązujący w twoim budynku. Pamiętaj bowiem, że nie ma jednego regulaminu, według którego rozliczanie byłoby zużycie tej cieczy we wszystkich budynkach województwa. Są tylko ogólne przepisy, w oparciu o które każdy zakład komunalny, spółdzielnia czy wspólnota mieszkaniowa tworzy własny, indywidualny zbiór zasad!
Liczy się przede wszystkim to, kto jest zarządcą danej nieruchomości - nawet jeśli łączą się ścianami i są w nim np. dwa jednakowe mieszkania komunalne. Bo jedno może być administrowane przez zakład gminny, a drugie przez niezależnego zarządcę.
- Zasady rozliczania wody zależą od konkretnego przypadku, z jakim mamy do czynienia w danej nieruchomości - potwierdza Jan Skwaryłło, kierownik działu zasobów komunalnych zielonogórskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Zimna i ciepła woda wyceniana jest tu według regulaminu z maja 2006 roku. Opisuje on, kto, kiedy i w jakiej wysokości musi dopłacić do rachunków za wodę, która wpływa do budynku i którą rejestruje główny wodomierz.
-
Powinniśmy zacząć od określenia pojęć i opisania wód powierzchniowych. Wody powierzchniowe w przyrodzie to wody płynące lub stojące łącznie ze swymi łożyskami. Natomiast podziemne, to wody stojące lub płynące ze swymi dopływami. Jeśli więc ograniczymy się w rozważaniach do wód powierzchniowych, pozostaje tylko problem definicji łożyska wód. Definicja ta mówi, iż jest to wgłębienie w powierzchni ziemi, wypełniane wodą ciągle lub okresowo. Dolna część łożyska jest dnem rzeki, zaś boczne części określane są jako brzegi. Wody powierzchniowe dzieli się na płynące i stojące. Naturalnie płynące wody to: rzeka, potok, strumień i struga, przy czym pod pojęciem rzeki rozumie się główny nurt wraz z dopływami. Naturalne wody stojące określane są w zależności od ich wielkości jako morza, jeziora, stawy i kałuże. Trzeba dodać, że następujące określenia odnoszą się do sztucznie wytworzonych wód powierzchniowych, a więc dla wód płynących są to ,,kanały” i ,,rowy”, dla stojących „zbiorniki zaporowe” i „stawy”.
Kiedy przypatrzymy się naturalnym wodom powierzchniowym, to szybko zorientujemy się, że są one kształtowane według ściśle określonych prawidłowości. Zacznijmy od potoków i rzek. Z ich biegu widzimy, że wody te mają swoje źródła w miejscach położonych wysoko i spływają w doliny. Im dalej od źródła tym spadek jest mniejszy. Zmniejszającym się spadkiem i wzrostem temperatury tłumaczyć można w zasadzie wszystkie dalsze cechy i właściwości rzek oraz strumieni. W dużych rzekach i potokach biorących początek w górach rozróżnia się trzy odcinki ze zmniejszającymi się spadkami bieg górny w niewielkiej odległości od źródła, bieg środkowy i bieg dolny w pobliżu ujścia. Jest zrozumiałe, że w górnym biegu, w pobliżu źródła, spadek jest największy, a prąd najsilniejszy. Dlatego należy oczekiwać, że tu rzeka znacznie łatwiej rozmywa warstwy
-
Na głębokości 2351 m specjaliści ze spółki Poszukiwania Nafty i Gazu Jasło natrafili na źródła o temp. ponad 60 st. Zdaniem prof. Ryszarda Kozłowskiego z Politechniki Krakowskiej (energetycznego eksperta redemptorysty, który będzie dzisiaj na spotkaniu), takie wody można wykorzystać m.in. w ciepłownictwie, kąpielach wodoleczniczych i szklarniach. Na 3 tys. m o. Rydzyk znajdzie zapewne źródła o temp. prawie 90 st., a z nich można wytwarzać prąd.
Z badań prowadzonych przez prof. Juliana Sokołowskiego (pracował w PAN i na Uniwersytecie Łódzkim) wynika, że wody geotermalne są pod 80 proc. pow. kraju. Toruń nie jest wyjątkiem. - Niczego nie można jednak stwierdzić na pewno - mówi Marian Kiełt z toruńskiej Geofizyki. - Żeby rozpocząć odwierty, trzeba przeprowadzić badania grawimetryczne, magnetyczne i sejsmiczne. Kosztują ok. 2 mln zł, ale nie dają odpowiedzi na pytanie, z jak gorącymi wodami mamy do czynienia.
Geolodzy podejrzewają, że ciepłe źródła w okolicach Torunia są na terenach wzdłuż Wisły. Głęboki na 3 tys. m odwiert kosztuje jednak 25 mln zł. - Wydatek jest duży, dlatego urzędnicy najpierw powinni zebrać dokumentację o toruńskich gorących wodach - uważa Kiełt. - Będzie to kosztowało ok. 100 tys. zł. Pierwszy odwiert niedaleko naszego miasta wykonano przecież już w 1978 r. w gm. Lubicz.
-
Pod wpływem energii słonecznej oraz siły ciężkości woda pozostaje w ciągłym ruchu. Paruje z lądów i oceanów do atmosfery, gdzie ulega kondensacji i w postaci opadów atmosferycznych wraca na powierzchnię Ziemi. Z ogólnej sumy opadów prawie 80% trafia bezpośrednio do oceanów i mórz, a tylko 20% na kontynenty, Wody opadowe wyparowują z powierzchni lądów z powrotem do atmosfery, spływają po powierzchni do mórz jako odpływ powierzchniowy w postaci rzek, wsiąkają w grunt i przenikają do wód podziemnych, skąd jako odpływ podziemny kieruje się ku różnym naturalnym zbiornikom wody na powierzchni (źródła, mokradła, jeziora, rzeki, morza). Wsiąkając w grunt jest pobierana przez rośliny i podlega procesowi transpiracji do atmosfery. W postaci śniegu, lodu oraz lodowców (górskich i kontynentalnych) jest zatrzymywana na powierzchni i okresowo wyłączana z obiegu, Ilość wody znajdującej się w ciągu roku w obiegu jest stała i wynosi 577 000 krn3.Schemat krążenia wody w dużym obiegu
-
Woda ma ok. 55 stopni Celsjusza i w pełni nadaje się do ogrzewania budynku Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Nie obyło się jednak bez problemów. W nocy ze środy na czwartek musiała interweniować straż pożarna - podaje Gazeta Pomorska. - Było niebezpieczeństwo, że okoliczny teren zostanie zalany - tłumaczy rzecznik toruńskich strażaków Marek Dembski.
- W środę, około godziny 16, dotarliśmy do pierwszych gorących wód - mówił z dumą na antenie Radia Maryja ojciec dyrektor. Efekty dotychczasowych wierceń potwierdzają trafność prognoz krakowskich naukowców, którzy przekazali Radiu Maryja wyniki swoich wieloletnich badań nad zasobami geotermalnymi Polski i zachęcili redemptorystów do inwestycji.
Dyrektor Radia Maryja zaznaczył, że wiercenia będą prowadzone zgodnie z koncesją do głębokości 2950 metrów. Tam woda ma mieć temperaturę niemal 90 stopni. O. Rydzyk ma nadzieję, że uda się dotrzeć do jeszcze bardziej gorących wód, co pozwoliłoby produkować prąd, zarówno na własne potrzeby jak i na sprzedaż.
Według prof. Ryszarda Kozłowskiego, odpowiedzialnego za naukową stronę przedsięwzięcia, wodę o temperaturze 60 stopni można wykorzystać w ciepłownictwie, balneologii, rekreacji, suszarniach drewna, cieplarniach i hodowli ryb ciepłolubnych.
-
Coraz więcej najlepszej jakościowo wody, bo ze źródeł głębinowych, będzie trafiać do kranów mieszkańców Gdańska. Uczynniane są dawne, wyłączone z eksploatacji, ujęcia głębinowe. Spółka Gdańska Infrastruktura Wodociągowo-Kanalizacyjna podpisała właśnie kolejny kontrakt w ramach realizacji "Gdańskiego projektu wodno-ściekowego". Mieszkańcy Starej Oliwy za dwa lata nie będą mieli problemu z okresowymi spadkami ciśnienia wody.
Nowy kontrakt gdańskiego projektu, dofinansowanego przez Unię Europejską, jest kolejnym krokiem na drodze do zwiększenia zasilania gdańskiej sieci wodociągowej w wodę z zasobów głębinowych, niewymagającym kosztownego uzdatniania, jak powierzchniowa.
-
Czy spotkali się Państwo z problemem dezynfekcji wody? Czy mieli Państwo problem z doborem odpowiednich urządzeń i różnorodnych środków chemicznych do uzdatniania wody? Czy pragnęliby Państwo zastąpić skomplikowaną aparaturę jednym rozwiązaniem?
Jeżeli na jedno z wyżej postawionych pytań odpowiedzieli Państwo TAK – proponujemy zapoznać się z systemem do uzdatniania wody ANOXTM. Jest to układ, który do prawidłowego działania potrzebuje tylko i wyłącznie energii elektrycznej oraz soli kuchennej. System zalecany jest do wszelkich instalacji przemysłowych oraz spożywczych takich jak: chłodnie kominowe, zakłady przetwórstwa owoców i warzyw, rozlewnie wód mineralnych, browary, stacje uzdatniania wody, baseny i fontanny oraz oczyszczalnie ścieków.
Zasada działania systemu opiera się na elektrolizie soli kuchennej rozpuszczonej w wodzie. Elektroliza jest technologią znaną od przeszło 100 lat. Wyjątkowością naszego systemu jest komórka elektrolizy oddzielająca dodatnie jony od ujemnych poprzez wprowadzenie membrany oddzielającej jony od dodatniej oraz ujemnej elektrody.
-
Nowy raport GUS dotyczący gospodarki wodnej nie napawa optymizmem. I to mimo poniesionych w ostatnim czasie wielomiliardowych nakładów na ochronę wód i gospodarkę wodno-ściekową!
Zasoby wód powierzchniowych przypadające w Polsce na jednego mieszkańca są więcej niż skromne - wynoszą zaledwie 1,1 dam3. Mimo, że jest to powszechnie wiadome, na przestrzeni ostatnich lat nie zrobiono nic, aby powstrzymać odpływ powierzchniowy. Opady wynoszą średnio ok. 60 km3, a odpływy – aż 50 km3. Oznacza to, że zaledwie 10 km3 wody pozostaje w ciągłej dyspozycji zlewni. Ilość opadów systematycznie maleje od roku 1975 (87,9 km3), ale odpływ pozostaje proporcjonalnie na tym poziomie. Nic więc dziwnego, że każde upalne lato prowadzi do uciążliwej suszy.